Idealnym przepisem na jesienny odpoczynek okazuje się jednodniowa wycieczka na wieś, łącząca tradycyjne wykopki z bliskim kontaktem z naturą i zwierzętami.
Klasy 2 wybrały się na wycieczkę do gospodarstwa agroturystycznego „Alpakowy Zawrót Głowy” w Zbyczynie. Największą atrakcją dnia było samodzielne zbieranie bulw prosto z ziemi. Dzieci wyposażone w koszyki z ogromnym zapałem ruszyły w rzędy ziemniaków.
Wykopki, które kiedyś były ciężką pracą polową, dziś stają się formą świetnej zabawy i edukacji. Duma ze znalezienia największego okazu i radosna rywalizacja, kto pierwszy napełni swój koszyk, błyskawicznie integrują grupę. Dla najmłodszych to często pierwsza okazja, by zobaczyć, że ziemniaki nie rosną na supermarketowych półkach, ale wymagają pracy ludzkich rąk. Po wytężonej pracy w polu przyszedł czas na spotkanie z mieszkańcami gospodarstwa: kozami, kurami, kaczkami, królikami, był nawet wielbłąd Johnny. Dzieci z zachwytem karmiły alpaki, kozy i… kapibarę.
Po intensywnym dniu na świeżym powietrzu apetyt dopisuje każdemu. Kulminacyjnym punktem wycieczki był tradycyjny poczęstunek, którego centralnym elementem jest parownik – dawne, wielkie naczynie służące w gospodarstwach do parowania warzyw. Do parujących, gorących pyr podano nam tradycyjne, wiejskie dodatki: gzik i swojskie masło. Taki prosty, a zarazem genialny w swojej prostocie posiłek smakuje wspaniale. Taka wycieczka to najlepsza lekcja przyrody w terenie: bez podręczników, za to z mnóstwem emocji, ruchem i smakiem prawdziwego jedzenia. M.B.